Skutki bezmyślności

Z doborem myśli jest podobnie jak z doborem pożywienia, które każdego dnia spożywamy.

Wybierzmy się zatem na dwa rodzaje bazarów.

1. Bazar z jedzeniem

Wyobraźmy sobie, że idziemy przez bazar pełen straganów z jedzeniem: warzywa, owoce, słodycze, mięso, ryby, napoje, stoiska z gorącymi daniami.
Co chwilę sprzedający zaczepiają nas i zapraszają na degustację. My bez zastanowienia próbujemy wszystkiego, co tylko pojawia się przed naszymi oczami. Jemy, pijemy, chłoniemy zapachy. Przez całą wielogodzinną wędrówkę po bazarze daliśmy się nakarmić wszystkim, których spotkaliśmy. Czasem nam smakowało, innym razem nie, ale nie zastanawialiśmy się nad tym.
Wracając do domu, nasze samopoczucie już nie było takie jak wcześniej. Żołądek zaczął dawać o sobie znać. Alergia na niektóre pokarmy zaczęła wywoływać duszności, kaszel, gardło coraz bardziej nas piekło. Głowa bolała i niedobrze nam się robiło na samą myśl o jedzeniu.
Noc nie należała do najprzyjemniejszych i do przespanych. Cóż. Trudno, by było inaczej. Skutki bezmyślności podczas wyboru jedzenia mają konkretny wpływ na nas i nasze ciało.

Wiem, że mało kto tak robi. Z reguły wybieramy to, co jemy i w jakich ilościach. Choć i tu może mamy swoje słabości do niektórych dań i smaków. Kiedy sami decydujemy, co chcemy zjeść, kierując się swoim dobrem i zdrowiem a nie tylko przyjemnością chwili, czy przekonująco brzmiącymi zachętami ze strony sprzedających, możemy mówić, że stosujemy w życiu świadome żywienie

2. Bazar z myślami

Teraz wyobraźmy sobie, że od samego rana zachowujemy się jak na wspomnianym bazarze. Z tą jednak różnicą, że nie przyjmujemy bezmyślnie jedzenia, a myśli, które pojawiają się w umyśle i słowa, które do nas docierają. Chłoniemy bez zastanowienia cudze przekonania, własne myśli podszyte strachem, usłyszane czy przeczytane najświeższe, choć nie najlepsze wiadomości z kraju i ze świata. Podczas spotkania dajemy się wciągnąć w rozmowę o chorobach, brakach, niesprawiedliwości, narzekając na życie w całej jego okazałości i beznadziejności. Nie zastanawiamy się, czy to wszystko jest dla nas dobre, czy prawdziwe, czy nie wpłynie źle na nasze samopoczucie, sposób myślenia o sobie, o ludziach i czy nie sprawi, że ten dzień zakończymy z uczuciem zmęczenia.

Jedzenie można przerwać, ale z myślami już nie jest taka prosta sprawa.

  • Myśli wciąż napływają.
  • Historie w umyśle wciąż są tworzone.
  • Wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach.
  • Uczucia? – niekoniecznie optymistyczne i wzmacniające.

Skutki bezmyślności w wyborze myśli często sieją jeszcze większe spustoszenie w organizmie, niż kiepskie jedzenie. Cały organizm dostaje nieźle w kość i na myśl o kolejnym dniu, odechciewa nam się wszystkiego.

Mamy wybór, ale czemu z niego nie korzystamy

Czemu wybieramy to, co chcemy zjeść, a tak rzadko wybieramy to, o czym chcemy myśleć?
Czemu sprawdzamy jakość i przydatność do jedzenia wybranych produktów, a nie sprawdzamy, czy dane myśli są korzystne, dobre dla nas, przyjemne, wypełniające spokojem, , a przede wszystkim, czy są prawdziwe?

Bo uczono nas, co warto jeść, ale nie uczono nas, o czym warto myśleć!

Myśli są jak pokarm. Jakie myśli, takie samopoczucie, takie emocje, słowa, działania, wybory i całe nasze życie.
To źródło. Jeśli odpowiednio o nie zadbamy, mamy szansę na szczęśliwe życie.

Podziel się, jeśli uznasz, że warto 😉