Masz prawo do własnego życia

Niezależnie od tego, kim jesteś, jakie masz poglądy, czy jakiej orientacji seksualnej jesteś – masz prawo do własnego życia.

Nie wszyscy potrafią to zrozumieć i zaakceptować. Pół biedy, gdy mowa o obcych nam ludziach. Trudniej robi się wtedy, gdy naszego pomysłu na życie nie akceptują najbliżsi.

Rodzice żyją czasem w przekonaniu, że dzieci są ich własnością i póki te nie dorosną, mają prawdo kierować nimi w taką stronę, jak oni chcą. Nie zgadzają się, by te żyły  zgodnie ze swoimi przekonaniami, uzdolnieniami, czy pragnieniami. Choć te mają prawo do własnego życia.
Zmuszają dzieci, by odrzuciły marzenia, pasje, zainteresowania. Tłumaczą im, że życie jest twarde i nie ma w nim miejsca dla wrażliwców, czy rozmarzonych idealistów.

 

Co robić, gdy przyszło nam żyć w rodzinie, w której nasze prawdziwe pragnienia i plany spotykają się z niezrozumieniem, brakiem akceptacji i odrzuceniem?

Nie rzucać pereł przed świnie – mówiąc bardzo krótko i cytując w ten sposób słowa, które przetrwały wieki i wciąż mają bardzo głębokie przesłanie.

To, że ktoś dał nam życie nie znaczy, że ma decydować, co z tym życiem mamy zrobić. Nie on jest garncarzem, a jedynie tym, który ma wprowadzić swojego potomka w arkana sztuki wyrabiania wyjątkowych i pięknych naczyń z gliny czasu, mądrości, wiedzy, serca, umysłu i duszy. Jednak ta glina nie należy już do rodziców, a do dziecka.
Tak samo nie jest własnością naszego rodzeństwa, tylko naszą. Czy komuś się to podoba, czy nie, tylko właściciel życia ma prawo decydować, co z nim zechce zrobić, pod warunkiem, że nie krzywdzi przy okazji dokonywania osobistych wyborów innych ludzi, których te wybory dotyczą.

 

Co wtedy, gdy dzieci nie mają wielkiego wyboru, bo dyktatura rodziców jest zbyt wielka, by można się było jej jawnie sprzeciwić?

Jeśli naprawdę wiemy, czego chcemy i dokąd chcemy w życiu dojść, nie musimy rzucać pereł przed świnie, jak powiedziałem, tylko robić swoje. Nie wszyscy muszą o wszystkim wiedzieć. Są marzenia i zamiary, których nie warto zdradzać innym, by ich zazdrość, złośliwość, gniew, czy zaborczość, nie zniszczyły delikatnego ziarna nowej rośliny, która w nas kiełkuje.
Pomyślmy, czego chcemy i zastanówmy się, co jest nam potrzebne, by to zdobyć.

Mężczyźni na motorach - mają prawo do własnego życia

Z życia wzięte

Jakiś czas temu napisał do mnie chłopak, który jest gejem.
Nie radził sobie ze sobą i z tym, że musi się ukrywać ze swoją orientacją. Tym bardziej, że zależało mu głównie na akceptacji ze strony rodziców, a na tę z tego, co wiedział, na pewno nie mógł liczyć ze względu na ich radykalne poglądy w tych sprawach.
Dorosłe życie miał jeszcze przed sobą, ale gdy pisał list, był u progu ukończenia szkoły średniej. Jak sam napisał, nie widział swojej przyszłości w niewielkiej miejscowości w której się urodził i wychował. Bał się reakcji niewielkiej społeczności, a jednocześnie chciał normalnie żyć, kochać, cieszyć się życiem.
Wiedząc, że ma prawo do własnego życia, mógł pójść na całość, zbuntować się przeciw rodzicom i rzucić się na głęboką wodę bez przygotowania i finansowego zabezpieczenia, licząc, że jakoś to będzie.
To jednak nie byłoby najlepsze i chyba najmądrzejsze rozwiązanie.
Przecież nie musimy stawiać wszystkiego na jedną kartę. Można robić coś między czasie.
Wciąż miał zapewnione utrzymanie rodziców, które mógł stracić, gdyby wyjawił, jakiej jest orientacji. Ale mógł też dobrze wszystko przemyśleć i każdego dnia krok po kroku realizować plan uzyskania finansowej i społecznej niezależności.

To, że w Polsce wciąż geje są szykanowani i uznawani za osoby nietolerowane przez sporą część społeczeństwa, nie znaczy, że jest tak wszędzie. Nic nie stało na przeszkodzie, by nauczył się dobrze języka kraju, do którego chciałby wyjechać i gdzie czułby się wolny i spokojny o swoje życie. Przez cały czas mógł też zdobywać umiejętności, które mogłyby mu pomóc w znalezieniu pracy za granicą.
Czy coś by przez to stracił, że przez jakiś czas musiał uginać się pod naciskiem poglądów swojej rodziny? Nic. Wręcz przeciwnie. W jego umyśle i sercu wciąż panowałoby święto, że zmierza do swojego celu i nikt nie jest w stanie mu tego odebrać.

Nasze pasje i marzenia nie muszą zostać zniszczone przez ludzi, którzy nas nie rozumieją. Dbajmy o swoje perły. O to, co nas wyróżnia i to, co sprawia, że jesteśmy wyjątkowi i bezcenni.

Jesteś wyjąkowy - masz prawo do własnego życia

Jeśli nie chcemy całe życie mieszkać z rodzicami i rodziną, w której się wychowaliśmy, każdy dzień jest dobry, by stawiać kolejne kroki w stronę życiowej niezależności. Nie traćmy czasu na narzekanie, martwienie się, użalanie się nad sobą i przesiadywanie z ludźmi, którzy jedynie podcinają nasze skrzydła.

Nasza rodzina, rodzinny dom, to nie wszystko. Owszem. To nasz start i warto umieć dostrzegać w nim przede wszystkim to, co dobre i wartościowe. Wykorzystajmy to, czego się nauczyliśmy od rodziców, dobry czy zły przykład ich życia, po czym weźmy to, co uznamy dla siebie za korzystne, i zróbmy coś z tym.
Zrzucanie winy na sytuację, okoliczności, trudności, niczego nie zmieni. Kiedy naprawdę wiemy, czego w życiu chcemy, nikt nie jest w stanie nas powstrzymać przed osiągnięciem tego. A im więcej wiary w siebie i determinacji, tym większa szansa, że nam się uda.

Bardzo się różnimy między sobą. Sztuką jest różnić się pięknie, nie depcząc przy okazji innych i samemu nie pozwalając deptać siebie.

Chodzi o nasze wyjątkowe życie i glinę w postaci dnia, którą każdego dnia dostajemy w swoje dłonie. Nowy dzień dostajemy tylko raz. To on jest budulcem drogi do naszych celów i spełniania naszych marzeń.

Sukces, powodzenie, spełnienie, są w nas. Trzeba tylko wiedzieć, czego naprawdę chcemy i zrobić wszystko, by to osiągnąć. Nawet kosztem chwilowego milczenia i zachowania tylko dla siebie tego, co zamierzamy. Warto.
Naprawdę warto. Wiedząc, że mamy prawo do własnego życia, zwiększamy swoje szanse na osiągnięcie ważnych dla siebie celów.

I nie zrażajmy się tym, co w chwili podejmowania już konkretnych decyzji o wkroczeniu na drogę samodzielności i życiowej niezależności, będą nam mówić bliscy. Oni mają swoją opowieść i mają do niej prawo. Tak samo jak my.  Też mamy prawo napisać własną historię: wyjątkową, ciekawą, ekscytującą i jedyną w swoim rodzaju. Taką, jaką jest w swej istocie nasze życie.

Jeśli uważasz, że warto - podaj dalej ;)