Jak być dla siebie dobrym i czemu to takie ważne

“Życzliwie myśl o wszystkich i wszystkim.

Ciesz się tym, co jest.

Cierpliwie ucz się odnajdywania we wszystkim dobra.”

Przyzwyczaiłem się do myślenia, by tego dobra szukać w innych, być dobrym dla innych, skupiać się na tym, co dobre… w innych.

Ja na szarym końcu. Tak byłem wychowany, taka dusza we mnie gra i szepcze mi do ucha, że najpierw inni, potem ja.

Jednak to nie jest najlepsza droga. Wbrew temu, co podpowiada mi  wewnętrzny głos,

To ja jestem najważniejszy. To w sobie najpierw mam szukać dobra.
Dla siebie najpierw mam być życzliwy i wyrozumiały.
Tym, co jest we mnie, mam się w pierwszej kolejności cieszyć i być z tego dumnym.
W sobie mam odnajdywać cierpliwie plusów i wyjątkowych elementów.

Narcyzm nie ma z tym nic wspólnego. Egoizm – chore zaślepienie sobą również. Stawianie siebie jako centrum świata z pominięciem innych – nie to mam na mysli. Ale to pewnie wyczytałeś między wierszami.

Czemu ma służyć to skierowanie w pierwszej kolejności ku sobie, zamiast zwrócenie się w stronę innych?

To sposób, by umieć to całe dobro znaleźć również w innych.
Człowiek wewnętrznie szczęśliwy, wypełniony cierpliwością, wyrozumiałością, życzliwością i miłością wobec siebie samego, w sposób naturalny chce dzielić się tym wszystkim z innymi. Nie wymienia na akceptację, bo ma ją od siebie. Nie sprzedaje za miłość, by czuje się już kochany. 

Patrzymy na innych przez pryzmat tego, co mamy w sercu.
Jeśli serce pełne jest złości na siebie, żalu i poczucia winy, a nawet nienawiści za to, co się w życiu nie udało, za zmarnowane szanse, za nie takie ciało, jak chcemy, nie takie życie, jak sobie wymarzyliśmy – to jak mamy z miłością spojrzeć na drugiego człowieka? Czyste serce jest ja okno bez szyb – chłoniemy widok za nim całym sobą: widzimy, odczuwamy na skórze, słyszymy, wąchamy, budzimy uczucia i emocje.

Jestem najważniejszym innym – tak sobie powtarzam. To od siebie zaczynam dbanie o innych. Od wybaczenia sobie zaczynam wybaczanie innym. Jeśli potrafię wybaczyć sobie – nie zapomnieć, ale wybaczyć, czyli zaakceptować fakt, że coś poszło nie tak i ja za to odpowiadam – szybciej wybaczę innym, zdając sobie sprawę, że podobnie jak ja, inni też mogą popełniać błędy. Nie muszę się z nimi spotkać, by dokonało się przebaczenie. To prawdziwe dokonuje się na innej, głębszej płaszczyźnie.

Kłótnie rodzą się często z niepokoju, złości i lęku, które nosimy w sobie. Rzucamy potem w innych tym, co mamy w sobie. Człowiek wypełniony pokojem i życzliwością nie będzie w innych rzucał kamieniami raniących słów. Użyje tych, które przekażą to samo, ale nie wyrządzą krzywdy.

Jak być dla siebie dobrym na co dzień?

Najpierw spotkaj się ze sobą w ciszy, w spokoju. Spotkaj się ze sobą takim, jakim jesteś i bądź dla siebie życzliwy, wyrozumiały, dobry, jak dla najlepszego przyjaciela. Wart jesteś tego. Nie katuj siebie i przestań wiecznie podnosić na siebie rękę. W ten sposób nic się nie zmieni na lepsze. Może być tylko gorzej. Tylko miłość potrafi naprawdę przemienić człowieka. Kary zewnętrzne przynoszą zmiany jedynie powierzchowne. Miłość dociera do źródła i je uzdrawia. Może nieraz trwa to dłużej, ale za to uzdrowienie jest głębokie i prawdzie.

Przyjrzyj się sobie i zastanów:

  • Jak siebie traktujesz?
  • Czy jesteś wyrozumiały, życzliwy, cierpliwy?
  • Czy potrafisz sobie naprawdę wybaczyć, czy może wciąż masz do siebie żal i pretensje, które potem przerzucasz na innych?

By zacząć być dla siebie dobrym, znajdź chwilę ciszy i spotkaj się ze sobą. W swoim domu, którym jest twoje życie. Jedyne i niepowtarzalne. Ale to już pewnie wiesz.

Podziel się, jeśli uznasz, że warto 😉