Czas, by pozwolić sobie, innym i światu

Czemu tak trudno jest pozwolić innym na bycie takimi, jacy są?

Uwielbiamy zmieniać innych, decydować o tym, jak mają się zachowywać.

Lubimy wydawać sądy i opinie o tym, jak inni żyją. Mnóstwo jest jasnowidzów, którzy z góry wiedzą, dlaczego ktoś zachowuje się w taki, a nie inny sposób. Prześwietlają go i najczęściej nie proszeni, wydają wyrok.

Dogmaty nie są tylko domeną religii. Stwierdzenia, które śmiało można do nich zaliczyć, padają z ust wielu ludzi każdego dnia. A spróbuj ich przekonać, że jest inaczej. Strata czasu. Przecież oni wiedzą najlepiej. Bez pytania głównego zainteresowanego, mówią, dlaczego tak czy inaczej postąpił, zachował się, zdecydował.

Pozwolić życiu

Bardzo trudno jest pozwolić, by życie się toczyło. Na siłę chcemy je organizować. A mało kto poświęci choćby chwilę na zastanowienie, czy to, co akurat się dzieje, tu i teraz, nie jest tym, co jest samo w sobie najdoskonalszym i najlepszym dla nas zdarzeniem. Darem losu. Wolimy przestawiać, kombinować, układać, bo my wiemy przecież jak to powinno wyglądać.

Pozwolić sobie

Nie podoba nam się nasze życie. Więc tu też trudno nam pozwolić sobie na bycie choćby przez chwilę takimi, jacy jesteśmy. Nie. My chcemy zmieniać prawie wszystko. Choć do zmian często nie dochodzi, bo na to nie starcza nam już sił, czasu i wytrwałości, to w naszej głowie zmiany wciąż zachodzą. Porównujemy się do innych, dążymy do tego, by być jak oni. Nakładamy sobie ramy, które zupełnie nie pasują do naszego życia. Stajemy się naukowcami, którzy ze wszystkich sił dążą do utworzenie identycznej, klonowej społeczności.

Pozwolić mimo wszystko

Tak trudno jest pozwolić. Sobie. Innym. Życiu. Światu. Pozwolić być. I korzystać z tego, co jest. Kiedy trzeba coś ukierunkować, to robimy to. Ale nie bez zastanowienia, bez namysłu a tylko dlatego, że tak już się utarło: życie trzeba organizować. Nie przeżywać.

Od czego zacząć?

Od obserwacji, jak dużo chcemy zmienić. Postawmy to sobie przed oczy. Choćby dziś. Łapmy się na tym, co niemal w każdej chwili próbujemy zmieniać, organizować. Zobaczmy, co przez to przegapiamy – wyjątkowość i niepowtarzalność chwili, która jest. Wyjątkowość siebie, innych, życia samego w sobie.

Jest dobrze. Choć problemów stos piętrzy się na naszych plecach, to może dzięki pozwoleniu uda się doprowadzić do tego, że pojawią się rozwiązania. Same – bo przestaniemy ich na siłę szukać. Obserwacja, to wbrew opinii niektórych, nie pusta bezczynność. To kreacja, współtworzenie, współuczestniczenie w cudzie życia.

Pozwólmy, bo tak naprawdę nie znamy dobrze tego, co już od pierwszej chwili chcemy zmieniać.

Jeśli uważasz, że warto - podaj dalej ;)