Do celu na skróty

Czy masz tak jak ja, że w niektórych sytuacjach, chcesz dojść do celu na skróty?

Osobiście wiele razy przekonałem się, że jeśli nie znam skrótu, to lepiej wybrać dłuższą, ale pewniejszą drogę. Choć na mapie wszystko wydaje się proste, to jazda nocą po nieznanym obszarze, to coś zupełnie innego. Błądzenie, kluczenie, działanie na chybił trafił podczas natknięcia się na rozjazd (którego na mapie jakby nie było), to coś, co zabiera nie tylko czas, ale frustruje – delikatnie mówiąc.

Nie tylko na drodze, jazda na skróty bez pewności, że znamy każdy odcinek, to spore ryzyko. Podobnie jest podczas nauki czegoś nowego.

Po co czekać na przerobienie kolejnej lekcji?
Przecież już jestem gotów, by wdrożyć zdobytą wiedzę, a resztę zrobi się na wyczucie. Coś w końcu zaskoczy. Tylko pytanie:

  • Kiedy?
  • Czy rzeczywiście szybciej, niż gdybym krok po kroku zdobył potrzebną wiedzę, a potem zwyczajnie ją wykorzystał w praktyce?

Tym razem jednak bez zgadywania, próbowania na oślep, kluczenia i błądzenia.

To lekcja, której jeszcze nie przerobiłem. Skoro jednak o tym piszę, to wiedza o problemie jest. Może warto w końcu ją wykorzystać.

Ucząc się wielu rzeczy na raz i skacząc z jednego końca książki na drugi, czy z jednej video-lekcji na inną, mam wrażenie, że niby coś wiem, ale tak naprawdę nie bardzo wiem co, i jak tego użyć w praktyce.

Nie wiem, czy to, co piszę, przyda się również tobie, ale kto wie. Może też lubisz chodzić do celu na skróty.

Dziś mam wiedzę, która wystarczy, by przy następnym podejściu do nowego materiału, pozwolić sobie na stawianie małych kroczków. One – w przeciwieństwie do sadzenia milowych kroków na oślep – mają dużo większą szansę, a nawet pewność, zaprowadzić mnie tam, dokąd zmierzam. Co więcej. Gdy pojawi się nowy, podobny cel, osiągnę go dużo szybciej, bo będę w posiadaniu wiedzy i doświadczenia drogi, która już raz przebyłem.

Podziel się, jeśli uznasz, że warto 😉