Gdy marzenia stają się naszą rzeczywistością

Niemal wszyscy ludzie mają jakieś marzenia.

Marzenia to coś, co wprowadza nas w lepsze samopoczucie, wywołuje uśmiech na twarzy i… tęsknotę w sercu.
To ostatnie można odpuścić i zacząć brać czynny udział w spełnianiu naszych pragnień, marzeń, planów.
W urzeczywistnianiu się tych pięknych obrazów z naszej wyobraźni.

Nie chodzi tylko o fizyczną pracę. Ta jest ważna, ale nie na niej kończy się nasz udział.

Chodzi o coś innego. O to, co robimy KAŻDEGO DNIA, by nasze marzenie, cel, plan stały się faktem naszego życia?

Czy tylko chcemy spełniać marzenia, czy idziemy w wybranym kierunku?

Wiem, że możemy znaleźć mnóstwo powodów, by wlec się w stronę celu.
Jednym z nich jest wątpliwość, czy w ogóle uda nam się dotrzeć tam, gdzie chcemy, albo czy nasz plan się powiedzie, czy inwestycja zaprocentuje, czy biznes wypali, czy znajomość przerodzi się w trwały związek, czy awans przypadnie właśnie mnie, czy znajdą się chętni na kupno książki, którą chcemy napisać itd. itd. itd.

Mnóstwo ludzi zna powiedzenie: “Kiedy uczeń jest gotowy, zjawia się mistrz”.
Co z tego, kiedy mało kto bierze je sobie do serca i przekłada na swoje życie.

Zachowujemy się jak bogowie, którzy już dziś wiedzą, co wydarzy się jutro, a co nie.

Jak jasnowidzący, którzy ze 100% dokładnością potrafią przewidzieć pomyślność lub niepowodzenie danego przedsięwzięcia.

Myślimy: po co się starać, skoro nie wiadomo, czy coś z tego wyjdzie… .
Dni biegną, a my wciąż tylko chcemy iść. Jednak niewiara w powodzenie, brak motywacji, słaba determinacja i niechęć do zrobienia czegoś więcej niż zwykle sprawiają, że nasze marzenia zamieniają się coraz częściej w mrzonki, a my wypełniamy się goryczą i  marazmem, tłumacząc się, że przecież nie wiadomo, czy by się udało, więc po co w ogóle robić choćby jeden krok.

Jeśli chcemy coś zmienić, zwracajmy baczniejszą uwagę na nasz nos… bo to koło niego przechodzą najlepsze życiowe okazje… . Przechodzą i często nigdy nie wracają. W każdej chwili możemy to jednak zmienić i swoje marzenia zacząć zamieniać w rzeczywistość. Choćby dziś 🙂

Podziel się, jeśli uznasz, że warto 😉