Życiowy słownik – czyli jakich używamy słów

Czy zastanawiamy się czasem, jakich używamy słów w codziennym życiu?

Jaka jest nasza wymowa? Czy mówimy wyraźnie, zrozumiale, świadomi tego, o czym mówimy i z jakim słów składają się nasze wypowiedzi?

Jeśli zabraknie świadomości, nasze porozumiewanie się z innymi będzie bezmyślne – czyli nieświadome, a tego raczej nie chcemy. Każde słowo, które wychodzi z naszych ust, wypełnione jest nami. Każdy z nas ma inny tembr głosu, choć wiele z nich jest bardzo podobnych.

W słowa wkładamy swoje uczucia, emocje i intencje, z którymi je wypowiadamy. To, co mówimy, ile mówimy i jak mówimy, mówi wiele o nas i możemy się z tego wiele dowiedzieć o sobie. Jeśli tylko zechcemy.

Sposób mówienia a pewność siebie

Sposób mówienia informuje o naszej pewności siebie, bądź jej braku. O naszym nastawieniu do życia. O tym, co i jak myślimy o sobie. Im więcej jest w nas pewności siebie, wiary w swoje możliwości, zdrowej samooceny i świadomości tego, ile naprawdę jesteśmy warci, tym stopniowo mówimy mniej, a częściej słuchamy. Stajemy się obserwatorami życia, ludzi, świata. Rzadziej oceniamy i krytykujemy. Nie walczymy już tak o posiadanie racji w każdej możliwej sprawie, bo nie jest to dla nas takie ważne.

Świadomość swoich wartości i siebie sprawia, że pozwalamy innym się mylić, popełniać błędy, trwać w zaślepieniu. Owszem – dzielimy się swoimi przemyśleniami, ale nie zmuszamy innych, by z nich skorzystali. Mniej mówiąc, a więcej obserwując, stajemy się cennymi towarzyszami życiowej podróży dla tych, którzy wciąż mają tak wiele do powiedzenia.

Akceptacja siebie – jak zmienia nasze rozmowy

Dzięki akceptacji siebie, podczas rozmowy naprawdę słuchamy i uczestniczymy w tym, czym dzielą się z nami inni. To cenne i bardzo rzadkie. Nasze życie staje się coraz spokojniejsze, bo mniej jest szarpania się o to, kto ma rację, gdzie jest prawda, jak ktoś powinien żyć i co jest dla innych najlepsze.

Złość na siebie przerzucana będzie na innych, a uciekaczka od swoich problemów skutkować będzie usilnym naprawianiem i zbawianiem na siłe innych.

Jakich słów dziś już użyliśmy? Co z tymi, które jeszcze się  pojawią? Na ile będą świadome i wypełnione tym, co w nas najlepsze? Chyba warto choć chwilę się nad tym zastanowić i…przemyślenia wprowadzić w życie.

Podziel się, jeśli uznasz, że warto 😉