Jeśli wciąż nie jestem szczęśliwy…

Szczęście to wybór. Jeśli wciąż nie jestem szczęśliwy, to znaczy, że źle wybieram.

Szukam szczęścia wszędzie, tylko nie tam, gdzie ono jest – we mnie. Zrzucam winę za swoje nieszczęście na wszystkich wokół. Obarczam odpowiedzialnością rodziców, którzy nie kochali mnie bezinteresowną miłością; nauczycieli, którzy nie nauczyli mnie samodzielnego myślenia; duchownych, którzy przekonali mnie, że jestem niegodny bezwarunkowej miłości Boga… .

Wszystko jest moim wyborem. Miejsce, w którym żyję i na które narzekam. Ludzie, których spotykam i z którymi żyję. Praca, którą wykonuję, albo jej brak. Bogactwo i bieda. Zdrowie i choroba. Mądrość i głupota. Radość i smutek. Wszystko to nic innego, jak moje codzienne wybory.
Czemu więc szczęście nie miałoby być jednym z nich?

Jeśli uprę się, że będę szczęśliwy dopiero, gdy… to jedyne, czego mogę się spodziewać, to koszmarnego rozczarowania, gdy to coś nastąpi.
Czy byłem bardziej szczęśliwy mając samochód, niż teraz, gdy go nie mam? Nie. Bo to nie samochód mnie uszczęśliwiał. Nie czyni tego również jego brak.

Jeśli wciąż nie jestem szczęśliwy, to nie mogę mieć do nikogo pretensji o taki stan.

To mój wybór. Budząc się, mogę wybrać, o czym pomyślę, jakie nastawienie przyjmę do wszystkiego, co się wydarzy i co mam do zrobienia. Wybieram szczęście, albo nieszczęście.
Robiąc śniadanie, też wybieram: wdzięczność, albo niezadowolenie.

Nieustanne wybory. Czy nie można inaczej? Jak ogarnąć to wszystko, by było dobrze? Jak skupić się na pracy, skoro ciągle muszę myśleć, by dobrze wybierać?
Cóż. Zawsze mogę sobie odpuścić i śnić smutny sen o nieszczęśliwym życiu, wypełniając serce tęsknotą za horyzontem, który jak fatamorgana, przypomina Obiecaną Ziemię mlekiem i miodem płynącą – bez trosk i zmartwień, pełną szczęśliwych chwil i zdarzeń.

Jak być szczęśliwym już teraz?

Szukać kolejnej książki, które mi w tym pomoże?
Dość już ich przeczytałem i niewiele to dało. Więcej korzyści odniosłem spisując tych kilka myśli, który przyszły nie wiadomo skąd (a może wiadomo…).

W moim odczuciu wystarczy być świadomym, że wybieram. Zwłaszcza tego, że szczęście to mój wybór. Nie muszę czekać, aż coś się wydarzy. Mogę wybrać szczęście w tej chwili. Czy to nie jest niezwykłe? Wydaje się proste. Może za proste, by było prawdziwe… . Nie. Wiem, że proste rozwiązania bywają najlepsze i najskuteczniejsze. Tak też jest z wyborem szczęścia.

Siadam więc, skupiam się na swoim ciele i myślę:

Życie jak bajka - jak być szczęśliwym

Spróbuj. To proste. Niezależnie od tego, gdzie żyjesz, co masz lub czego ci brakuje, usiądź – choćby na podłodze – i poczuj szczęście. Możesz, choć nie musisz, przypomnieć sobie chwile szczęścia z przeszłości. Zanurzyć się w tamtym wydarzeniu, spotkaniu, miejscu. Czymkolwiek, w czym czułeś, że wypełnia cię szczęście.

Ja wolę czuć szczęście bez wspomnień. Budzić je w sobie samymi słowami: Czuję szczęście.
I ta wolność, że nic nie musi się zmienić wokół mnie: ani miejsce, ani ludzie, ani nawet ja sam, by poczuć w sobie szczęście.

Ten wybór niesie ze sobą coś jeszcze: zgodę na to co jest, akceptację życia takim, jakim w tej chwili jest. Zamiast walczyć, mogę skupić się na tworzeniu, budowaniu. A kiedy wypełniony jestem szczęściem, wszystko, co wychodzi z moich rąk, ust, umysłu, staję się wyjątkowe.

Jeśli uśmiechasz się w tej chwili, znaczy, że moje szczęście, którym wypełnione są te słowa, dotarło również do ciebie. Skoro samo pisanie w stanie szczęścia wywołuje radość, to również czytanie może być nią wypełnione.

Jeśli wciąż nie jesteś szczęśliwy, to wiesz teraz, że możesz, bo to twój wybór. Nie zwlekaj. Szkoda życia. Urodziliśmy się po to, by być szczęśliwi. I niech ta prawda zapadnie głęboko w twoje serce. W moim właśnie zapuszcza korzenie… a te słowa, to jeden z pierwszych jej owoców.

Częstuj się 😉

 

 

Podziel się, jeśli uznasz, że warto 😉