Gdy jesteś uzależniony od pesymizmu

Czy jesteś uzależniony od tworzenia umysłowych scenariuszy?

Takich, w których próbujesz przewidzieć, co zdarzy się w najbliższej przyszłości.

Chodzi o te czarne scenariusze, w których przygotowujesz się na to, co złego może się wydarzyć, co może pójść nie tak, czy też jak źle mogą potoczyć się twoje sprawy. Czy masz taką skłonność?

Jeśli nie wiesz, to przyjrzyj się temu przez jeden dzień:

  • O czym najczęściej myślisz?
  • Czy  jesteś w stanie skupić się na tym, co akurat robisz?
  • Czy myśląc o najbliższej przyszłości,  przewidujesz korzystne rozwiązania, sprzyjający rozwój zdarzeń?
  • Czy pracując nad czymś częściej myślisz o sukcesie, czy o możliwości poniesienia porażki?

Wbrew mniemaniu wielu, koncentracja na ewentualnej porażce w celu jej uniknięcia, to nie realizm. To pesymizm i brak wiary we własne możliwości oraz w przychylność samego życia.

Umysł jest uzależniony od negatywizmów.

Nie może żyć bez choćby jednej  dawki umysłowego proroctwa; bez potwierdzenia, że ma władzę; bez udowadniania, że wie i że ma rację.
Nie twierdzę, że należy zupełnie go ignorować. Przecież jest niezwykły i ma ogromne możliwości, potencjał oraz umiejętności. Nie można mu jednak bezgranicznie wierzyć. Myśli, które produkuje, w wielu przypadkach są nieprawdziwe, zmyślone, oparte na przeszłości – głównie na niezbyt przyjemnych, napawających pesymizmem chwilach. Często wystarczy proste pytanie po tym, gdy pojawi się jakaś napawająca nas lękiem myśl: czy to prawa?

Różowe okulary - ne zakładaj ich, gdy jesteś uzależniony od pesymizmu

Przyjrzyj się temu, co z twoim życiem  wyprawia  rozum. I to nie czyjś rozum. Nie mózg organizacji międzynarodowej. Tylko twój własny, osobisty. Uważaj, by nie wpaść w drugą skrajność – nie zakładaj różowych okularów, bo one też zniekształcają rzeczywistość.

Jeśli uważasz, że warto - podaj dalej ;)