Jak osiągnąć cel?

Zanim pomyślisz, jak osiągnąć cel w Nowym Roku.

Nowy rok – to nowe plany, nadzieje…

Lubimy początki. To szansa, by coś zmienić w swoim życiu na lepsze i dotrzeć w końcu tam, gdzie od dawna chcemy się znaleźć.
Nie urodziliśmy się wczoraj, by nie wiedzieć, jak jest to trudne i jak wiele razy nam się to nie udało. Gdyby było inaczej, dziś bylibyśmy już tam, gdzie – jak sądzimy – jest nasze miejsce i gdzie spełniają się nasze marzenia.

Jeśli tak jak ja zastanawiasz się, jak osiągnąć cel, zadajmy sobie wspólnie bardzo ważne pytania:

  • Czego ja chcę w tym nowym roku?
  • Jaki jest mój cel?
  • Co chcę osiągnąć?
  • Dokąd dojść?
  • Co zmienić, czy stworzyć?

Dalej zastanówmy się:

  • Czemu nie udało mi się to do tej pory?
  • Co robiłem nie tak, że wciąż jestem tu, a nie tam?

Ja już je zadałem i gdy znalazłem odpowiedzi, pytałem dalej:

Co teraz mogę zrobić, by już dziś wszystko zaczęło zmierzać w dobrym kierunku – tzn. w kierunku urzeczywistnienia mojego celu, spełnienia moich marzeń?

Jak osiągnąć cel? – Skup się!

Tu również pojawiła się odpowiedź, którą czym prędzej wprowadziłem w życie.
W pewnej chwili uznałem, że wszystko jest ok. Działam i to dość skutecznie i systematycznie. Tworzę nowe nawyki rytmu dnia, mam rozpisany grafik i jak na początek, udaje mi się go trzymać, choć czasem z pewnymi modyfikacjami, ale przecież to początek i wszystko musi się dotrzeć (tak twierdziłem w swoich myślach jeszcze parę dni temu).
Czułem jednak, że coś jest jeszcze nie tak, jak powinno być… Sporo czytam, więc i tym razem lektura “Drogi do sukcesu” (Brian Tracy) okazała się strzałem w dziesiątkę.
Zrewidowałem swój grafik, zrobiłem nowy plan szczegółowy mojej drogi do celu pośredniego i… wyrzuciłem kilka – na dzień dzisiejszy niepotrzebnych – zajęć, które pochłaniały mój czas, a co za tym idzie, spowalniały mnie na drodze do celu.
Zostały tylko jedno główne zajęcie i 4 takie, które zajmują nie więcej niż  2 godziny.
Co mi to dało?
Pomogło rozwiązać problem, z którym borykałem się przez ostatnie lata: rozproszenie uwagi.
Mam na tablicy korkowej w moim miejscu pracy, zapisane słowa:

Energia podąża za uwagą.

To, na czym się skupiam – ROŚNIE!

Im częściej patrzyłem na te słowa, tym jaśniej robiło się pod moją kopułą i tym bardziej dostrzegałem, gdzie wciąż popełniałem błąd.
Robiłem wiele rzeczy, uczyłem się jednocześnie wielu rzeczy, chcąc w jednym czasie posiąść wiedzę z zakresu kilku – nieznanych mi dotąd – obszarów. W efekcie tego, ruszałem się nie jak mucha w smole, ale jak ślimak. Nie mogło być inaczej: skoro moja uwaga była rozproszona, efekty mojej pracy również takie były. Tym samym mój cel, wciąż pozostawał w kosmicznej odległości.

Droga - Jak osiągnąć cel - sposób na słomiany zapał

Słomiany zapał – jak się uwolnić i osiągnąć cel

Nie narzekam na brak dobrych pomysłów, ale jak zapewne wiesz, każdy pomysł potrzebuje energii, zapału, motywacji do realizacji. Kiedy jednak cała realizacja przeciąga się w czasie, a na dodatek nie da się zmierzyć choćby małych efektów, bo przecież zajmujemy się wieloma sprawami, to zapał przygasa, motywacja spada, a na horyzoncie pojawia się oto NOWY pomysł, który wydaje się o  niebo lepszy i rokujący na szybkie owocowanie.
Bzdura. Choć może nowy pomysł jest dobry, to jeśli nie zmienię czegoś w schemacie swojego działania, on również trafi do biura pomysłów porzuconych na rzecz… tych “lepszych”, bo nowych…

Skupiona uwaga na tym, co teraz jest dla mnie najważniejsze to mój klucz do sukcesu i sposób na słomiany zapał. Skupienie na tym jednym, czy dwóch krokach. Każdego dnia, aż do zrealizowania i osiągnięcia zamierzonego efektu, czy zakończenia tego etapu. Wszystko inne czeka zapisane w projekcie głównym, w niewielkiej, 30 dniowej części. Jeśli masz pomysł, który potrzebuje więcej niż miesiąc, podziel go na mniejsze części.

Gdy wiem, jak osiągnąć cel

Co z tego mam, że tak właśnie zacząłem postępować?
Coraz więcej radości z dużo szybciej pojawiających się efektów mojej codziennej pracy, wolny od rozproszeń umysł, mniej chęci do marnowania czasu na bzdury (głównie związane z serfowaniem po sieci), nowe nawyki,  które przy okazji tworzę każdego dnia (choćby nauka hiszpańskiego z samego rana przed postawieniem pierwsze kroku w postaci pracy nad celem.

Nie mów, że nie dasz rady, bo pędzisz do pracy, a w domu jeszcze tyle rzeczy rano do ogarnięcia. Jeśli wiesz, po co się uczysz, dlaczego, dla kogo i jeśli naprawdę tego chcesz, to znajdziesz 15 minut, by nałożyć słuchawki i krzątając się po domu, przesłuchać kilka obcojęzycznych dialogów. Albo zrób to w drodze do pracy. Że mało? To kropla, która zrobi swoje i już wkrótce nowe zwroty same przychodzić ci będą na myśl, gdy zechcesz powiedzieć coś po polsku)

Jak osiągnąć cel?

Nie wiem, czy mój sposób ci się do czegoś przyda, bo przecież każdy ma inne życie, inny rytm dnia, inny zakres obowiązków i inne problemy na głowie, ale jednego jestem pewien: nie dojdziesz nigdzie, jeśli nie wiesz, dokąd tak naprawdę chcesz dojść… . A ogarniając dotychczasowy bajzel celów i wyrzucając mało istotne i pochłaniające tylko energię – z dużo większym zapałem i determinacją krok po kroku zdążać będziesz tam, gdzie naprawdę chcesz być, by robić to, co od zawsze chciałeś.

p.s.
Jeśli znajdziesz chwilę, obejrzyj lekką, ale na nowy rok, dobrą komedię: “Stażyści”

Jeśli uważasz, że warto - podaj dalej ;)